Drodzy Parafianie!

Start / Ogłoszenia / Drodzy Parafianie!

Adwent to czas duchowych porządków. Czterotygodniowy okres przygotowania do Bożego Narodzenia jest najlepszym momentem na pogłębienie swojej wiary, zacieśnienie relacji z Bogiem i naładowanie duchowych akumulatorów. Z pomocą przychodzą nam w tym tygodniu adwentowe rekolekcje.

Żeby zrozumieć, czym są rekolekcje i jak je mamy przeżywać, najlepiej zastanowić się, skąd wzięło się oznaczające je słowo. Pochodzi ono z języka łacińskiego: od re-colligo co znaczy „znowu zbierać, przyjmować, odzyskać” (w formie zwrotnej „ochłonąć, opamiętać się”) lub też od re-colo – „na nowo uprawiać, znowu się czymś zajmować, przywrócić, jeszcze raz rozważyć”. Chodziłoby więc o powrót do czegoś, powtórne rozważenie, zajęcie się czymś jeszcze raz. Czym? Naszym życiem…
W codziennym zabieganiu rzadko mamy czas, by się nad czymś głębiej zastanowić. W życie – także duchowe – wkradają się pewnego rodzaju automatyzmy. Z jednej strony ułatwiają nam one funkcjonowanie, bo nabieramy pewnych nawyków, z drugiej jednak strony automatyzmy te mogą powodować spłycenie rozumienia treści religijnych, gdyż wiele rzeczy robimy bezmyślnie. Nie zastanawiając się głębiej nad prawdami naszej wiary przyjmując je mechanicznie „bo wszyscy tak robią”. Mówiąc obrazowo: z naszą religijnością jest tak, jak z meblami – z czasem pokrywają się coraz grubszą warstwą kurzu. Jeśli tego kurzu nie będziemy przynajmniej raz na jakiś czas ścierać, z czasem nie będziemy mogli rozpoznać koloru naszych stylowych mebli. Tak samo jest z wiarą – jeśli nie będzie co jakiś czas „odkurzana”, po pewnym czasie stanie się szara i bezkształtna.
Doskonałą zachętą do tak rozumianych rekolekcji mogą się dla nas stać słowa św. Jan Apostoł do Kościoła w Efezie: „Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość (…). Ale mam przeciw tobie to, że odstąpiłeś od twej pierwotnej miłości. Pamiętaj więc, skąd spadłeś, i nawróć się, i pierwsze czyny podejmij!”.

Najczęściej starając się ocenić przeżycie rekolekcji, pytamy o to, jakie były nauki rekolekcyjne i z jakim skupieniem ich wysłuchaliśmy. Zapominamy jednak o tym, że rekolekcje wyrosły nie tylko z praktyki „słuchania”, lecz także „ćwiczeń”, zakładają więc nie tylko wysłuchanie nauk, ale własną aktywność, „ćwiczenie się” w życiu chrześcijańskim. Rekolekcje w naszym życiu będą na tyle owocne, na ile sami się w ich przeżycie zaangażujemy, na ile będziemy skłonni na nowo przemyśleć swoją wiarę i zgodnie z zachętą św. Jana „pierwsze czyny podjąć”. Rekolekcje więc to także osobista refleksja, poświęcenie więcej czasu na modlitwę – zarówno indywidualną, jak i wspólną, w rodzinie.
Telewizor nie jest dobrym sprzymierzeńcem rekolekcji. On tylko powoduje, że zamiast wejść w siebie i w to, co dla mnie ważne, pozostaję na powierzchni. Lepiej więc wyłączyć go na czas rekolekcji.

Rekolekcje to „ćwiczenia”, a ćwiczenia są nierozerwalnie związane z czynem. Sięgnijmy zatem jeszcze do św. Jana Apostoła, który mówi: „Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. Rekolekcje więc to także czas praktykowania miłości bliźniego. Wejście w siebie musi łączyć się z realizacją tego przykazania np. poprzez pojednanie w rodzinie, małżeństwie, z sąsiadami, kolegami w zakładzie pracy.

I na koniec rzecz bardzo ważna: rekolekcje to także czas, by „odzyskać” (re-colligo) czystość duszy w sakramencie pojednania. Warto się do tej rekolekcyjnej spowiedzi dobrze przygotować przez dobry szczegółowy rachunek sumienia, zadośćuczynienie i pojednanie się z tymi, których przez moje grzechy skrzywdziłem oraz mocne postanowienie poprawy. Rozpoczynamy nasze parafialne rekolekcje. Wykorzystajmy je dobrze, aby „ochłonąć” „pozbierać się” i „odzyskać” to, co w codziennym zabieganiu zgubiliśmy.

Ks. proboszcz Kazimierz Joniec